Nieustawna kuchnia Anety

Porozmawiajmy o nieustawnym wnętrzu…

Nieustawna kuchnia – no problem!

Wieść niesie, że fach mam w ręku, że odnoszę lokalne sukcesy w projektowaniu i sprzedaży, że wszędzie mnie pełno i trzymam rękę na pulsie – a raczej na designie. Tak o to jakieś 2 tygodnie temu napisała do mnie koleżanka ‚z piaskownicy’ po 20 latach niewidzenia. Mieszka w Anglii, potrzebuje zaprojektować kuchnię i zamówić meble z Polski bo taniej, większy wybór… Ja dodam też, że jakość naszych mebli jest na zadowalającym poziomie:) No to do roboty – nieustawna kuchnia Anety…

Na początku ustaliliśmy, że:

  • pralka wolnostojąca zostaje,
  • ma być koniecznie zmywarka,
  • zlewozmywak (w domyśle 1 komora z ociekaczem, ale to się zobaczy),
  • lodówka Side By Side, duża szeroka, ładna amerykańska taka:),
  • lakierowane High Gloss, białe… a może nie białe. Na chwilę obecną skupiamy się na ustawieniu,
  • bez uchwytów,
  • no i na dodatek mega pojemne ma być to wszystko bo się nie mieści…

Stół obecnie funkcjonuje, ale czy będzie i w jakim kształcie, ustawieniu – czas pokaże.

Zacżąłem od ustawienia mniej więcej takiego jak jest obecnie jako baza do rozwinięcia. Płyta grzewcza została na ścianie pomiędzy wyjściem na ogród a oknem. Reszta AGD też w ustawieniu pierwotnym. Tutaj piekarnik (to akurat fajne) wystartował do mebla przy wejściu do kuchni. Słabo, cooo??

W drugiej wersji a właściwie trzeciej (2. nie pokazuję bo taka herezja, że sam się dziwię:) ) Lodówkę Side By Side i piekarnik na wysokości blatu wrzuciłem na ścianę z drzwiami do spiżarni. Pralka, ponieważ ma lewe drzwi to to umiejscowienie wydawało się naturalne. Klasycznie, bez fajerwerków…

Opcja czwarta: w sumie to chodziło mi o to jak nie zabudować sobie kuchni:) Brak pralki, zero blatu roboczego.

Piąta odsłona: j.w. tyle że lodówka wylądowała na ścianie obok obecnie stojącego stołu, a ściana z drzwiami od spiżarni została zabudowana wysokimi meblami. 90cm blatu więcej, daleko do lodówki po marchewkę, blisko po piwko z salonu… Tu na foto nie ma pralki ale jest miejsce pod piekarnikiem…

v6: j.w. tylko, że z pralką.

v7: j.w. tylko piekarnik ląduje pod indukcją, zablokowane wejście do spiżarnia (może można przesunąć) i dodany mały półwysep wchodzący częściowo na okno od tarasu.

W wersji 8 coś drgnęło. Założenia wszystkie spełnione, pralka, zmywarka, lodówka SBS, piekarnik wysoko, mega dużo blatu. Stół wolnostojący wystartował a w jego miejsce wstawiłem stół jako przedłużenie blatu. Między rogiem a lodówką jest przejście ok.90cm przy zachowaniu 100cm przestrzeni na nogi pod stołem. Góra zabudowana szczelnie:) W wersji 9 góra trochę lżejsza z szerokim okapem wolnowiszącym.

Podsumowując, gdybym urządzał u siebie zacząłbym od ustalenia:

  1. Jak stół wolnostojący to ściana wersja 1, reszta do rozwinięcia,
  2. Bez stołu – wersja 8, 9.

Dodam tylko, że bez względu na koncept – wszystkie wymagania Anety są jak najbardziej do zrealizowania…

Pomijając wszystko, wybierzmy wersję najlepszą i ją doszlifujmy. Dalsze wymyślanie na siłę mija się trochę z celem gdyż kontakt tylko mejlowy znacząco utrudnia ustalenia i konstruktywne projektowanie. I nie mówię tu na chwilę obecną o kolorystyce, tylko o ustawieniu koncepcyjnym.

Aneta, co Ty na to???

PS. wersje od 2 do 7 to nic nieznaczący epizod;)

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *